zmęczony turysta odpoczywający na skale wysoko w górach (grafika wygenerowana przez AI)

Jak rozpoznać objawy choroby wysokościowej?

Kategoria: Góry

Pierwsze sygnały, których nie wolno zbagatelizować

Choroba wysokościowa pojawia się, gdy organizm trafia na duże wzniesienie szybciej, niż zdąża się do niego przystosować. Pierwszym objawem jest zazwyczaj ból głowy, podobny do tego po nieprzespanej nocy, tylko że nie ustępuje po typowych środkach przeciwbólowych. Towarzyszy mu uczucie zmęczenia niewspółmierne do wysiłku, jaki faktycznie włożono w podejście. Osoba dotknięta dolegliwością często traci apetyt i odczuwa lekkie mdłości, co bywa mylone ze zwykłym przejedzeniem się przed wyjściem na szlak. Te objawy mogą wystąpić już kilka godzin po dotarciu na pułap, na którym wcześniej się nie bywało.

Jak rozwija się choroba wysokościowa

Im wyżej, tym mniej tlenu w każdym wdychanym litrze powietrza, dlatego serce i płuca muszą pracować intensywniej, żeby dostarczyć go do tkanek. Organizm radzi sobie z tym poprzez przyspieszenie oddechu i tętna, a z czasem zwiększa też produkcję czerwonych krwinek. Problem pojawia się wtedy, gdy tempo pokonywania kolejnych pięter terenu przewyższa szybkość tej adaptacji. Wówczas dochodzi do gromadzenia się płynu w tkankach, co w łagodnej postaci daje ból głowy i osłabienie, a w cięższej prowadzi do powikłań płucnych lub mózgowych. Liczy się więc nie sam pułap, na którym się znajdujemy, ale czas, w jakim się tam znaleźliśmy.

Postać łagodna

Ta odmiana choroby objawia się bólem głowy, rozdrażnieniem, trudnościami ze snem i brakiem apetytu. Osoba czuje się tak, jakby miała początek przeziębienia, choć nie pojawia się gorączka ani katar. Takie dolegliwości zwykle słabną po dniu lub dwóch odpoczynku na tym samym poziomie, bez konieczności schodzenia niżej. Jeśli jednak nasilają się mimo przerwy w podejściu, to sygnał, że organizm nie radzi sobie z aklimatyzacją.

Postać ciężka – obrzęk płuc i mózgu

Groźniejsza odmiana dotyczy płuc lub ośrodkowego układu nerwowego i wymaga natychmiastowej reakcji. Obrzęk płuc objawia się dusznością nawet w spoczynku, kaszlem i uczuciem bulgotania w klatce piersiowej, a wargi i paznokcie mogą przybierać siny odcień. Ten drugi typ daje z kolei silne zaburzenia równowagi, dezorientację, czasem omamy i narastającą senność, z której trudno kogoś wybudzić. W obu przypadkach jedynym skutecznym działaniem jest jak najszybsze zejście na niższy poziom, bo stan może pogarszać się bardzo szybko. Czekanie na poprawę w miejscu, w którym doszło do objawów, bywa błędem, który kosztuje zdrowie lub życie.

Kto jest bardziej narażony

Podatność na chorobę wysokościową nie zależy od kondycji fizycznej ani wieku – osoba wytrenowana może zachorować tak samo jak ktoś, kto rzadko uprawia sport. Większe ryzyko dotyczy tych, którzy już wcześniej doświadczyli objawów na podobnym pułapie, oraz osób wchodzących bardzo szybko, bez dni przystosowawczych. Znaczenie ma też tempo, w jakim pokonuje się kolejne progi w ciągu doby wędrówki. Osoby z chorobami serca lub płuc powinny przed planowaną wyprawą w wysokie góry skonsultować się z lekarzem, bo to on oceni, czy dany wysiłek jest dla nich bezpieczny.

Dwoje wspinaczy wchodzi szybko po stromym śnieżnym zboczu w górach

Jak zapobiegać chorobie wysokościowej

  • Zwiększaj poziom noclegu stopniowo, dając organizmowi czas na przystosowanie zamiast pokonywać duże przewyższenia w jeden dzień.
  • Pij więcej wody niż zwykle, bo odwodnienie nasila objawy i utrudnia aklimatyzację.
  • Unikaj alkoholu i środków nasennych w dniach zdobywania kolejnych pięter trasy, ponieważ spowalniają oddychanie.
  • Jedz regularnie, nawet przy braku apetytu, bo organizm potrzebuje energii do intensywniejszej pracy serca i płuc.
  • Obserwuj siebie i towarzyszy wędrówki, bo osoba z obrzękiem mózgu często sama nie dostrzega powagi swojego stanu.

Planując dłuższe wyjście w wysokie partie gór, sprawdź wcześniej, co zabrać w Tatry latem, bo odpowiedni sprzęt ułatwia reagowanie na pogarszające się samopoczucie. Przy wyprawach rodzinnych przyda się za to lektura o tym, jak przygotować wędrówkę z dzieckiem w góry, bo najmłodsi mogą gorzej komunikować niepokojące objawy.

Co robić, gdy objawy się pojawią

Pierwszą zasadą jest zatrzymanie dalszego wchodzenia w górę, nawet jeśli cel wyprawy jest blisko. Druga zasada to obserwacja – jeśli objawy po odpoczynku i nawodnieniu nie ustępują albo się nasilają, trzeba zejść niżej, najlepiej tam, gdzie samopoczucie było jeszcze dobre. Przy objawach ciężkich, takich jak duszność w spoczynku czy silna dezorientacja, taki powrót musi nastąpić natychmiast, niezależnie od pory dnia czy pogody. W górach wysokich, gdzie temperatury bywają niskie nawet latem, osoba chora traci ciepło szybciej niż zdrowa, dlatego trzeba zadbać o jej ogrzanie podczas transportu w dół. W sytuacjach cięższych należy wezwać pomoc ratowniczą, jeśli zasięg telefonu na to pozwala.

Uwaga: nigdy nie zostawiaj osoby z objawami ciężkiej choroby wysokościowej samej, nawet na chwilę – jej stan może się pogorszyć w ciągu kilku minut, a dezorientacja utrudnia jej wezwanie pomocy.

Choroba wysokościowa a aklimatyzacja w praktyce

Tempo, w jakim planuje się wejście, powinno uwzględniać dni na odpoczynek, zwłaszcza po przekroczeniu progu, na którym powietrze wyraźnie rzednie. Sprawdza się zasada „wchodź wysoko, śpij nisko” – czyli pokonywanie w ciągu dnia większego dystansu w górę, ale powrót na nocleg niżej, co przyspiesza przystosowanie bez rezygnowania z postępu trasy. Takie objawy mogą pojawić się też przy szybkim przemieszczaniu się transportem, na przykład kolejką czy autem, bo wtedy organizm w ogóle nie ma czasu na stopniową adaptację. Podobny mechanizm dotyczy zimowego podejścia opisanego w poradniku o tym, jak zdobyć Śnieżkę zimą, gdzie nagła zmiana poziomu i trudne warunki pogodowe nakładają się na siebie i wzmacniają ryzyko złego samopoczucia.

Czerwony namiot rozstawiony na górskim zboczu o zmierzchu

Najczęstsze pytania

Czy choroba wysokościowa może wystąpić już na niewielkim pułapie?

Tak, u osób szczególnie wrażliwych pierwsze objawy mogą pojawić się już tam, gdzie dla większości ludzi jest bezpiecznie. Decyduje tu indywidualna reakcja organizmu, a nie sama liczba metrów nad poziomem morza.

Czy leki przeciwbólowe pomagają przy chorobie wysokościowej?

Mogą złagodzić ból głowy, ale nie leczą przyczyny i nie powinny być sygnałem do kontynuowania wejścia. Jeśli ból wraca mimo leków, to znak, że organizm wciąż się nie zaaklimatyzował.

Czy dzieci chorują na tę dolegliwość częściej niż dorośli?

Najmłodsi nie są bardziej podatni, ale trudniej im opisać swoje dolegliwości, dlatego opiekunowie muszą obserwować ich zachowanie baczniej niż własne samopoczucie.

Czy dobra kondycja fizyczna chroni przed chorobą wysokościową?

Nie, odporność na niedobór tlenu na wysokości nie jest związana z wytrenowaniem organizmu na nizinach. Osoba w dobrej formie fizycznej może zachorować tak samo jak ktoś mniej wysportowany.

Decyzja o kontynuowaniu wędrówki w wysokie góry powinna zawsze uwzględniać to, jak czuje się najsłabsze ogniwo grupy, a nie tempo najsilniejszego uczestnika. Rozpoznanie pierwszych objawów i gotowość do zawrócenia chronią przed sytuacją, w której jedynym wyjściem zostaje szybkie zejście w trudnych warunkach.

Scroll to top